Pieprzyca – zielony symbol zdrowia

Pojawia się w okresie wielkanocnym, aby następnie zniknąć na kilka kolejnych miesięcy. A przecież jest tak zdrowa, że mogłaby zostać z nami na dłużej. To nie tylko świetna dekoracja wielkanocnego stołu, ale przede wszystkim – źródło zdrowia i sił witalnych. Wspaniały kosmetyk, prawdziwy eliksir odmładzający i zapobiegający chorobom cywilizacyjnym – rzeżucha ogrodowa.

Imponujące dzieje

Pieprzyca siewna, potocznie błędnie nazywana rzeżuchą, z oryginalną rzeżuchą, jak się okazuje ma niewiele wspólnego. Obie należą do jednej rodziny kapustowatych, która liczy sobie około stu gatunków – w tym dziesięć z nich występuje w Polsce. Dopiero dokładniejsza nazwa – rzeżucha ogrodowa, trafniej już wskazuje na pieprzycę, która przywędrowała do nas ze Wschodu. Według niektórych jej ojczyzną jest Iran i Daleki Wschód, inni wskazują nawet na Etiopię. Dla dawnych ludów obecność rzeżuchy na brzegach rzek i strumyków oznaczała źródło  wody zdatnej do picia.  Od wieków uprawiana była w w starożytnej Grecji, Rzymie i Egipcie.

To właśnie egipscy władcy nakazali podawanie niewolnikom soku z rzeżuchy –  aby w ten sposób  dodać im sił i zwiększyć wydajność niewolniczej pracy. Rzymianie zaś nazywali ją impudens czyli bezwstydna, ponieważ pełniła rolę silnego afrodyzjaka i dodawała miłosnego wigoru. Słynny smakosz Apicjusz (I w.n.e.) stworzył nawet własną recepturę napoju miłosnego, w którym rzeżucha stanowiła główny składnik nektaru.

Hipokrates z kolei, przy schorzeniach układu oddechowego, zalecał podawanie jej z dodatkiem miodu, a grecki historyk – Ksenofont w swoich kronikach pisał, że młodzi Persowie, gdy udawali się na polowanie lub wojnę, jedli rzeżuchę na kromkach chleba. Miała ona zapewnić im siłę, witalność, a w razie odniesionych w boju obrażeń – wzmocnić i poprawić zdolności regeneracyjne organizmu.  Niegdyś używano jej nawet jako zastępnika tabaki. Zalecano wówczas wciągać przez nos wodę destylowaną z pieprzycą, co miało powodować mocne, oczyszczające mózg kichanie.

Do kuchni francuskiej rzeżuchę wprowadził podobno król Ludwik Święty. Po raz pierwszy spotkał się z pieprzycą podczas pobytu w Vernon. Wyczerpany z pragnienia, zamiast szklanki wody, otrzymał sałatkę z rzeżuchy, która natychmiast ugasiła pragnienie, orzeźwiła i dodała sił. Król z wdzięczności dla miasta i z zachwytu nad rośliną, nie tylko przyjął Vernon do swojego herbu, ale kazał dorysować na nim trzy pęczki rzeżuchy. Widnieją tam do dnia dzisiejszego.

Do Polski rzeżucha ogrodowa dotarła ok. XV wieku. Nie bez przyczyny w medycynie ludowej nazywano ją zdrowiem dla ciała. Uważana była za niezwykle skuteczne lekarstwo, stosowane między innymi w przypadku zaburzeń pracy tarczycy. W renesansie leczono nią rwę kulszową i bóle głowy. W XIX wieku odegrała istotną rolę w profilaktyce gruźlicy – zalecano spożywanie 2-3 łyżeczek ziela i popijanie ich szklanką mleka. Miało to przynieść efekty także w przypadku kuracji wzmacniających. Ponadto dezynfekowano nią jamę ustną, skórne wypryski i owrzodzenia, za jej pomocą zwalczano pasożyty. Do dnia dzisiejszego, Niemcy polecają rzeżuchę ogrodową jako skuteczny lek na katar, przeziębienia i wzmocnienie odporności. Francuzki zaś, korzystając z rozjaśniających i kojących właściwości pieprzycy – jej sokiem przemywają twarz i dekolt, a z listków przygotowują witaminowe maseczki.

Rzeżucha okazała się również istotnym i inspirującym elementem sztuki. Stanowi jeden z przewodnich tematów w twórczości polskiej artystki – Teresy Murak. Znana autorka prac i instalacji o tematyce ekologicznej i przyrodniczej, do zaprezentowania swojego pierwszego performance’u – który odbył się w Warszawie w 1975 roku – wykorzystała właśnie pieprzycę. Był to spacer po Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, a Murak przechadzała się wówczas w sukni porośniętej rzeżuchą, co miało symbolizować łączność natury z człowiekiem. Roślina ta jeszcze wielokrotnie pojawiała się w pracach artystki w kolejnych latach twórczości.

Zwyczaj wysiewania rzeżuchy w okresie wielkanocnym przejęto natomiast od Rzymian, dla których od zawsze była symbolem zdrowia i siły. Wielkanoc to czas odradzania się, stąd wszędzie króluje zieleń i witalność jako znak życia i nadziei. Rzeżucha na świątecznym stole pojawiła się już w XVII wieku i od tamtej pory króluje na nim co roku.

Doskonałe właściwości

Pieprzyca nie tylko w okresie świątecznym, ale przez cały rok powinna stanowić nieodłączny element w każdej kuchni. Jak wykazały badania, wśród owoców i warzyw cieszących się największym bogactwem substancji odżywczych, minerałów i witamin – zdecydowanie wygrywa rzeżucha. Zajmuje pod tym względem pierwsze miejsce, znacznie wyprzedzając między innymi jarmuż, brokuły i szpinak. To doskonały sposób na uzupełnienie niedoboru wielu składników, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Dlaczego jest taka zdrowa? W momencie kiełkowania, pod wpływem enzymów, witaminy i minerały stają się aktywne, a ich celem jest wzmocnienie nowo rozwijającej się rośliny. To właśnie wtedy ma ona najwięcej dobroczynnych związków – musi być silna, aby utworzyć kwiat, a następnie owoce. Rzeżuchę należy więc zbierać, kiedy jeszcze w pełni się nie rozwinie i nie wytworzy pąków kwiatowych.

rzeżucha
rzeżucha

Obcięte gałązki nie odrastają, ale w ich miejsce można regularnie dosypywać nowe nasiona, aby po kilku dniach cieszyć się kolejną porcją świeżych kiełków. Bogate w wartości odżywcze, są niezwykłe łatwo przyswajane prze  ludzki organizm. To prawdziwa bomba witaminowa, z niezliczonymi właściwościami prozdrowotnymi, pozwalająca przezwyciężyć osłabienie i wiosenne wyczerpanie.

Co daje nam pieprzyca?

* bogactwo witamin B1, B2, E – regulującej cykl u kobiet i poprawiającej płodność

*ogromne pokłady witaminy K – dbającej o prawidłową krzepliwość krwi i zdrowe kości

*witaminę PP, prowitaminę A – odpowiedzialną za dobry wzrok

* białko, cukry, wapń, potas, żelazo, kobalt oraz nikiel

* zapas witaminy C, kwasu foliowego oraz pantotenowego

* ponieważ jest bogatym źródłem łatwo przyswajalnego jodu, tak trudno dostępnego w pokarmach, poleca się ją osobom ze stwierdzoną niedoczynnością tarczycy oraz tym, prowadzącym profilaktykę w tym kierunku

* zapobiega wypłukiwaniu wapnia z organizmu, dlatego spożywanie rzeżuchy zaleca się szczególnie wszystkim chorującym na osteoporozę, zwłaszcza tym, którzy nie tolerują mleka i jego przetworów – rzeżucha jest drugą rośliną, zaraz po orzechach laskowych, szczególnie bogatą w wapń

* pobudza wydzielanie soku żołądkowego, działa żółciopędnie, wspomaga trawienie, poprawia apetyt, zapobiegając jednocześnie otyłości, gdyż reguluje trawienie tłuszczy

* wykazuje właściwości oczyszczające organizm oraz krwiotwórcze, działa moczopędnie, dezynfekuje układ moczowy, sprzyja rozpuszczaniu kamieni i piasku, gromadzących się w nerkach, jak również świetnie sprawdza się podczas kuracji oczyszczających

* obniża poziom cukru we krwi, zapobiega chorobie cukrzycowej, a zawarty w niej chrom zapewnia prawidłową pracę trzustki

* dzięki zawartości siarki – której rzeżucha zawdzięcza swój charakterystyczny smak i zapach –  regularne spożywanie kiełków pieprzycy ma korzystny wpływ również na wygląd włosów, cery i paznokci; przyswajana w ten sposób siarka, nasyca krew, a ta pobudza cebulki włosowe i skórę do odnowy

* jej ekstrakt charakteryzuje się działaniem wybielającym, może służyć do likwidacji plam pigmentowych pojawiających się na skórze, rozjaśnia piegi, wpływa kojąco na skórę z problemami trądzikowymi i łojotokiem, wykazuje działanie odmładzające; wystarczy przemywać twarz sokiem z rzeżuchy, zmieszanym z miodem – w proporcjach 3:1; po zabiegu zmyć skórę letnią wodą

* chroni przed nowotworami – zawarte w niej przeciwutleniacze i witamina C osłaniają DNA komórek przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, a trwają również badania nad jej ochronnym działaniem względem wątroby

* jest tak intensywnie zielona dzięki naturalnym barwnikom: luteinie i zeaksantynie, a właśnie tym barwnikom nasze oczy zawdzięczają możliwość rozróżniania kolorów; ponadto chroni siatkówkę oka przed promieniowaniem UV

* osoby regularnie spożywające rzeżuchę są bardziej uodpornione na przeziębienia, katar i grypę

Zachwycające dekoracje

Rzeżucha potrzebuje co najmniej 5-6 dni, aby urosnąć. W tym czasie zdąży wykiełkować, a kiełki dostatecznie wyrosnąć. Warto sięgnąć po nasiona ekologiczne – pieprzyca hodowana w domu nie wymaga nawozów, dlatego zadbajmy, aby również nasiona nie zawierały żadnych ich pozostałości. Należy unikać nasion sprzedawanych na wagę – pakowane oddzielnie będą dostatecznie świeże i nieprzesuszone, aby wypuścić młode listki.

Do wysiana rzeżuchy wystarczy dowolne płaskie naczynie, którego dno wykładamy papierowym ręcznikiem, watą lub ligniną. Może to być również miska – obsiana po zewnętrznej stronie, po kilku dniach będzie przypominać zielony mini pagórek. Przygotowane w ten sposób podłoże, zwilżamy delikatnie wodą. Nasiona wsypujemy początkowo do szklanki i obficie zalewamy zimną wodą. Kiedy zaczną się kleić – jak namoczone siemię lniane – delikatnie je odcedzamy i wysiewamy gęsto na podłożu. Ważne, aby nasiona nie zachodziły na siebie – te znajdujące się pod spodem mogłyby nie wykiełkować.

Tak przygotowaną rzeżuchę ustawiamy w temperaturze pokojowej, w jasnym miejscu i regularnie podlewamy – najlepiej za pomocą zraszacza. Podłoże powinno być stale wilgotne – na suchym dojdzie do przerwania procesu kiełkowania, a rzeżucha zacznie obumierać.

Możliwa jest także hodowla w kiełkownicy.

W ten sposób przygotowana pieprzyca to najzdrowsza nowalijka. Samodzielnie wyhodowana, pozbawiona sztucznych nawozów, stanowi świetną bazę nie tylko do sałatek. To również metoda na doskonały wiosenny detoks, który później możemy powtórzyć o dowolnej porze roku.

Wytworne menu

Niegdyś rzeżucha spełniała rolę nie tylko warzywa, ale także aromatycznej przyprawy – którą z czasem zastąpiono dodatkami z odległych szerokości geograficznych, takimi jak pieprz i chilli. To jednak nie przeszkadza, aby ponownie włączyć ją do codziennej diety.

Do spożycia najlepiej nadają się młode listki. Charakteryzują się pikantno-ostrym, wyrazistym, a dla niektórych być może cierpkim smakiem, nieco przypominającym rzepę.  Rzeżucha stanowi doskonały zamiennik szczypiorku. Można dodawać ja między innymi do kanapek, twarożku, pomidorów, samodzielnie przygotowanego masła lub świeżego chrupiącego pieczywa. Jako pikantny dodatek,  idealnie pasuje do delikatnych serów, takich jak mozarella i ricotta. Należy jedynie pamiętać, aby do sałatek z rzeżuchą nie używać octu, gdyż w ten sposób zniszczylibyśmy zawarte w niej bogactwo żelaza.

Jajka z musem z rzeżuchy

– jajka
– rzeżucha
– serek kremowy lub gęsty jogurt
– sól

– pieprz

Jajka ugotować na twardo. Obrać i przekroić na połówki. Wyjąć żółtka i rozetrzeć je lub zmiksować na gładką masę z serkiem lub jogurtem oraz posiekaną rzeżuchą. Doprawić solą i pieprzem. Farsz przełożyć do wydrążonych połówek jajek. Udekorować świeżą rzeżuchą.

Ścięte kiełki można przechowywać w lodówce, ale nie dłużej, niż jedną dobę. Przerośnięte zaś pędy rzeżuchy nie są co prawda już tak smaczne i mogą być bardziej gorzkie od tych młodych, ale w dalszym ciągu można je wykorzystać – na przykład do przygotowania świeżych i orzeźwiających smoothie, a delikatna gorycz dodatkowo wspomoże pracę wątroby.

Zielone smoothie z rzeżuchą ogrodową

-1  garść rzeżuchy ogrodowej

– 1 łyżka natki pietruszki

– 1 owoc kiwi

– 1 banan

– 1/2 szklanki wody

– 1 łyżka listków mięty (opcjonalnie)

– miód do smaku (opcjonalnie)

– kruszony lód (opcjonalnie)

Wszystkie składniki blendujemy na gładką masę, przelewy do szklanki i popijamy – wiosenny detoks gotowy.

Przyjmuje się, aby rzeżuchę jadać regularnie, ale nie więcej niż 3 łyżki dziennie. Jej aktywne działanie może wywołać podrażnienie, a nawet zapalenie pęcherza. Dlatego wystarczy systematyczne, lecz w niewielkich ilościach dodawać jej listki do przygotowanych dań, aby cieszyć się wspaniałym zdrowiem, siłą i witalnością.

 

 

PODZIEL SIĘ